Blog > Komentarze do wpisu

REGENERACJA

W piątek po południu nieco mnie zmogło i przygwoździło do kanapy, więc nie walczyłem z przeznaczeniem, zespoliłem się z pilotem TV i regenerowałem się unikając aktywności jakiejkolwiek. I ku memu zaskoczeniu już pierwszy, niedbały przelot po programach zakończył się sukcesem, bo uwagę mą przykuł film o żołnierzach uciekających z niemieckiej niewoli, a mnie filmy o uciekaniu* z niewoli biorą w niewolę, więc ciach - zapatrzyłem się, dałem głośności ile fabryka dała, żeby dzieciom trudniej było zagłuszyć i regeneracja zaczęła mi iść sprawniej.

Filmu nie oglądałem od początku, ale łatwo złapałem, że jeden taki, którego grał ten, który grał tego rudego w "Kompanii braci", uciekł z niewoli pierwszy i powiedział dziewczynie kolegi, z którym był w niewoli, że jej oblubieniec zginął w trakcie ucieczki. Oczywiście uczynił to w złej wierze, bo tam akurat Niemcy nie zabijali za próby ucieczki, tylko stawiali do kąta. Na 30 dni. No i ta panna oczywiście tak się załamała, że od razu padła w ramiona rudemu. Ci co w niewoli zostali uciekali natomiast dalej na 64539 sposobów, wciąż nieskutecznie.

I tak się skończyła nagle część pierwsza.

Posmutniałem.

Ale zaczęła się od razu część druga, w której nadal uciekano, a rudy tak mącił, żeby się uciec nie udało, bo już tę babeczkę do alkowy zwabił i przybycie żywego oblubieńca w tej sytuacji nie było mu na rękę, bo czuł, że się mu kochanica może znarowić na widok domniemanego nieboszczyka. Koniec końców oblubieniec Niemcom prysnął i do Londynu powrócił, rudy nieomal go w zaślepieniu swym zabił, ale nie zdążył, bo go aresztowali, a ta co mu do wyra lazła, oczywiście natychmiast rzuciła się w objęcia tego, co miał nie żyć.

Jak ruszyły napisy końcowe, to już było grubo po dwudziestej, bo to się okazał być dość długi film. Pomimo rozwiniętego wątku romantycznego nie znalazł uznania w oczach MŻonki, która klęła już od 19.30 i życzyła wszystkim bohaterom filmu nalotów dywanowych, tyfusu, biegunki i innych nieszczęść, które przybliżyłyby kres opowieści.

W każdym razie, gdy poszły napisy końcowe, rzuciła się jak pantera na pilota i dawaj zmieniać kanały. A tu na pierwszym z brzegu "Zmierzch", któren to MŻonka polubiła zapewne z powodu na mroczną duszę bladolicego Edka, z którym ja,  rumiany Wawrzyniec mierzyć się nie mogę. Ale też się ucieszyłem, bo bardzo podoba mi się oś fabularna, na której pierwsza część "Zmierzchu" się opiera, czyli wszystkie sceny, w której Edward podbiega do swej wybranki i informuje ją, że nie powinni się spotykać i że trzeba z tym, pani droga, flirtowaniem skończyć z przyczyn mrocznych i tajemniczych. Po czym znika, pojawia się w kolejnej scenie zaczepiając wybrankę i ponownie tłumacząc jej, że nie powinni się spotykać.

I jest w tym specyficznym unikaniu kontaktu nieludzko konsekwentny.

Każda taka scena powoduje, że wierzgam odnóżami, zacieram ręce i chichoczę histerycznie. MŻonce trochę to utrudnia odbiór, więc proponuje mi inne atrakcyjne zajęcia, jak płacenie rachunków za telefon lub noszenie suszarki z praniem po mieszkaniu w poszukiwaniu odpowiednio suchego powietrza.

Ale ja się tak łatwo od klasyki oderwać nie dałem, wyczekałem do końca i jak tylko poszły końcowe napisy, tom przystąpił do odrabiania zaległości, a że zbliżała się północ, sięgnąłem po kino grozy pod tytułem "Pozwól mi wejść", a tam para migdalących się dwunastolatków, w tym jedno wampiryczne, które dość bezwzględnie zaspokaja swą żądzę wysysania krwi. No i oczywiście łazi za tym drugim dwunastolatkiem i marudzi, że nie powinni się spotykać. Ale generalnie mniej gada, więcej zasysa i da się to oglądać bez nerwowego chichotu.

Zasnąłem zregenerowany.

 

* Top 5 filmów o uciekaniu

1. Skazani na Shawshank - oglądam zawsze i nie nudzi mnie, a jak Freeman idzie po plaży w ostatniej scenie, to bym płakał łzami, gdybym nie był taki hardy.

2. Papillon - arcydzieło filmowe, a i książka ugina kolana. Steve McQueen w uporczywej walce o wolność i Dustin Hoffman z czasów, kiedy jeszcze był aktorem. Lektura obowiązkowa. Przy scenach, kiedy Steve nie daje się złamać płakałbym, gdybym nie był taki hardy.

3. Wielka ucieczka - znów Steve w akcji. Klasyczne kino wojenne o historycznej ucieczce ze Stalagu w Żaganiu, którego okolice w wersji amerykańskiej wyglądają jak Szwajcaria. Scena, w której dowiadujemy się, że wszystkich uciekających brawurowo cwaniaków rozstrzelano jest tak szokująca, że płakałbym, gdybym nie był taki hardy.

4. Ucieczka z Alcatraz - Eastwood ucieka. Nie widziałem tego filmu ze 20 lat, ale pamiętam, że jest dobry. Gdybym musiał go znów obejrzeć w czarno-białym telewizorze po Dzienniku Telewizyjnym, płakałbym, gdybym nie był taki hardy.

5. Sami wpiszcie, żeby nie było, że coś z listy niesprawiedliwie wyrzuciłem. Oskarżony o niesprawiedliwość... wiecie co.

niedziela, 13 marca 2011, wawrzyniec_prusky

Polecane wpisy

  • KRWAWY SPICZ

    Narasta zgiełk wokół „Jak zostać królem”. A tak na marginesie – nie badam tendencji światowych, ale mam wrażenie, że to nasi rodzimi dystrybut

  • SOWY WIECIE O FILMIE?

    Niniejszy wpis ma na celu potwierdzenie, że żyję i nie porzuciłem tego bloga. Zastój jest chwilowy, spowodowany przyczynami, bo jakże by inaczej, ale i wyczuwam

  • SOA

    Dlaczegóż zatem MŻonka spojrzała na mnie z pogardą, gdym tańcował z córką klaszcząc w radosnym amoku? Poniewóż* było to bardzo odległe od wizerunku rodziny, nad

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: Great Ouse, *.9-2.cable.virginmedia.com
2011/03/14 00:32:29
Cieszę się Wawrzyńce, że dałeś znak życia:) Jako fan filmów o ucieczkach może mi podpowiesz, co to może być za film: dwaj faceci uciekają z więzienia lub transportu więźniów. Są skuci razem kajdanami i tak uciekają przez las a w oddali słychać psy. Głowy nie dam, ale chyba byli dobrani na zasadzie kontrastu: czarny i biały oraz nie umieli współpracować na początku. I tak uciekają, próbują rozerwać łańcuch, chyba w między czasie przepływają jakąś rzekę. Nie pamiętam jak się kończy, ale to chyba znany film, bo gdzieś w innej produkcji była "parodiowana" (w Simpsonach ?).
-
Gość: Cinkciarz, *.dynamic.chello.pl
2011/03/14 02:38:52
Pozwolę sobie dorzucić tutaj kilka pozycji, ale niekoniecznie do pierwszej "piątki", z którą się w większości zgadzam.
Ostatnio widziałem Rescue Down - z tym jednym, co był taki chudy w "Mechaniku", a potem był chyba batmanem, ale nie tym fajnym. Zadziwiająco dobry film, no i trzeba wykazać się hardością na końcu.
So weit die Füße tragen - jeżeli da się uciekać bardziej, niż na piechotę przez całą Syberię, to ja nie wiem jak.
Svoi - trzech krasnoarmiejców w odwrocie i radziecka gościnność podczas okupacji. Urzekł mnie jakoś, nie wiem czemu nie powstaje więcej takich.
No i legenda - Gułag, którego jakoś zdobyć nie mogę, a jedyne co pamiętam to to, że dobry.
-
wawrzyniec_prusky
2011/03/14 08:13:37
@Great Ouse - to byli "Ścigani" (Fled) ze Stephenem Baldwinem i L. Fishburnem. Od razu przypomniał mi się jeden film Woody Allena, gdzie jest ucieczka z pierdla, tylko że tam kilku koleżków jest spiętych łańcuchem i starają się nie rzucac w oczy :-D
@Cinkciarz - ładny zestaw, widziałem Rescue Down, faktycznie dobry. O ucieczce przez Syberię widziałem chyba ze dwa filmy, ten o któym mówisz i jeszcze jeden, w którym był wątek, że jednego więźnia brało się jako biegnący (do pewnego momentu) prowiant.
-
2011/03/14 08:52:14
Ja bym do tego zestawu dodał "Uwierz w ducha". Jest tam Whoopie Goldberg, jest on, co nie żyje i ona, co wręcz przeciwnie, i ja wiem, że nie ma tam za wiele uciekania, ale gdy lepią garnki to płaczę za większością razy kiedy oglądam, choć hardym niezaprzeczalnie.
-
wawrzyniec_prusky
2011/03/14 09:04:05
@Scv - ja pod wpływem tego filmu nawet chciałem pójśc w garncarstwo, ale zanim glina się związała to łzami rozpuszczałem naczynia. Skończyło się na kilku popielniczkach i glinianej obudowie do pendriva
-
Gość: Agnieszka, *.internetdsl.tpnet.pl
2011/03/14 10:13:40
zgadzam się - jak Freeman idzie po plaży, to ja płaczę tak, że w domu brakuje chusteczek a jak Demi Moor lepi w glinie - to szlocham w głos ;(
-
joanqa1309
2011/03/14 13:48:53
na spacerującym Freemanie mnie nie bierze, ale na "Ostatnim Bastionie" i "Zielonej mili" wyję okrutnie i rzewnymi łzami... (choć to nie o ucieczkach)
-
Gość: Bala, *.dynamic.chello.pl
2011/03/14 13:56:47
Hmmm... Harold i Kumar - Ucieczka z Guantanamo?? :)
-
Gość: Inessta, 212.2.101.*
2011/03/14 18:33:18
Bracie, gdzie jesteś? Cohenów, też było o ucieczce. Reszta pierwszej piątki wzorowa. Shawshank wymiata. Tam jest taka fajna scena gdy Tim Robins wychodzi z karceru i siedząc pod ścianą na spacerniaku mówi o wierze i nadzei. Tam zawsze zaczynam płakać, mimo, że wiem że będzie dobrze. Ale ja ze względu na za dużą ilość łez w oczach płaczę na prawie każdym filmie w którym są wzruszające sceny. Mistrzostwem był szloch na Pretty Woman. Do listy dodałabym jeszcze każdy film o Monte Christo ale to bardziej o zemście niż o ucieczce. No i te ucieczki Niemców z Syberiańskich łagrów.
-
Gość: sphinx, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/03/14 19:06:01
oj, no nie mogę milczec! otóż solidaryzuję się z Mżonką, kto chce, może się śmiać:)
-
2011/03/14 19:24:37
@Great Ouse Opis filmu pasuje mi do "Ucieczki w kajdanach" z Sidney'em Poitier i Tonym Curtisem, bardziej niż do "Ściganych". Tam też występuje czarno-biały tandem połączony łańcuchem.
A jeśli chodzi o uciekanie to Franek Dolas jest bezkonkurencyjny
-
Gość: Edek, *.nitka.net.pl
2011/03/15 08:20:15
"Nieugięty Luke" klasyka
-
Gość: dae, *.static.chello.pl
2011/03/15 09:30:18
do pierwszej piątki bym wrzucił " Podróż za jeden uśmiech " o dwóch takich, którzy uciekli z domu. Jeden z nich też był hardy.
-
Gość: bogusia, *.nat.umts.dynamic.eranet.pl
2011/03/15 11:03:34
najdłuższy film w życiu jaki widziałam o uciekaniu i chodzeniu to
____ WŁADCA PIERŚCIENIA____ najlepsza jego część to ta w której w końcu doszli i wrzucili ten pierścień ALLELUJA pozdrawiam
-
Gość: debe, *.warszawa.mm.pl
2011/03/15 12:32:06
Cool Hand Luke z Paulem Newmanem (mą wielką kinową miłością..)
-
Gość: ugh, *.gorzow.mm.pl
2011/03/15 21:04:38
A gdzie WIELKA "Ucieczka gangstera"? ze Steve'm McQueen'em i Ali MacGraw?
Nie mylić z podróbką taniej jakości z KB i AB?
-
Gość: magda_f, *.dynamic.chello.pl
2011/03/16 01:12:32
Oskarżony o niesprawiedliwość.. płakałbyś, gdybyś nie był taki hardy? ;)
-
2011/03/16 13:34:48
Może wyjdę tutaj poza konwencję, ależ to przecież klasyka sama w sobie i Steve McQueen byłby z nich dumny czyli "Uciekające kurczaki". Też potrafią chwycić za gardło :)
-
Gość: iwona, 156.17.58.*
2011/03/16 15:03:41
Z pełną powagą typuję O Brother, where art thou? i z równie pełną niepowagą, ale nie wspomnieć nie wypada, Ucieczka z Nowego Yorku. Zawsze mi do płaczu :)
-
Gość: truskawkowa, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/03/19 11:16:13
Matko, a jak się tą sagę "Zmierzch" czyta... Sama nie wiedziałam na jakim etapie obecnie się znajduje rzeczona para. A to cholerstwo jest takie, że jak sie zacznie czytać, to nie ma bata - trzeba skończyć. Niech ich chudy byk pogoni!
-
Gość: santana, *.echostar.pl
2011/03/19 12:27:44
No i przecież jeszcze Thelma i Louise!!! Te dwie panie tak malowniczo uciekają i "sprzątają" po drodze, że nawet przy 146 obejrzeniu czekam z niecierpliwością na każdą scenę. Aha i informuję, że czytam Waścia lat kilka i jakoś się do tej pory nie składało napisać komentarz. Aż do dziś... To wielki dzień ;)
-
Gość: m.piastowska, *.dynamic.chello.pl
2011/03/19 22:41:02
Najlepszy jest Dr Richard Kimble , co to nie tylko ucieka, ale w tym samym czasie goni (oczywiście w "Ściganym", żeby nie było wątpliwości)
-
Gość: Great Ouse, *.9-2.cable.virginmedia.com
2011/03/21 01:12:07
Dzięki za odpowiedzi, obejrzę oba filmy. I ten Woody'ego Allena też. Ucieczka i pościg jest też w The Chase (Pościg) z 1994 roku. Młody i chyba trzeźwy Charlie Sheen ucieka autostradą i oczywiście nie kończy mu się paliwo:) Raczej klasa B, ale całkiem ok.
-
eddielive
2014/04/11 04:24:35
Kac-Wawa - płakałbyś, gdybyś widział.