Blog > Komentarze do wpisu

DĄB MĄDROŚCI

Tak jak się spodziewałem (i wizualizowałem śniąc koszmarne sny) posiadanie domu spowodowało, że jestem biedniejszy o kredyt podcinający skrzydła do końca życia, ale za to bogatszy o kilka mądrości życiowych płynących z doświadczenia.

Jedna z nich brzmi:

NIE ZAMAWIAJ PIĘCIU PALET DREWNA NA RAZ.

Już nigdy nie zamówię.

Ale miesiąc temu zamówiłem. Pomacałem dąb, sprawdziłem czy czerstwy, dowiedziałem się że drewno macane uważa się za sprzedane, poprosiłem więc o zapakowanie pięciu palet o pojemności 1,6 metra i zawiezienie do domostwa w dniu następnym.

O poranku owej pamiętnej soboty pod chałupę zajechała ciężarówka z drewnem. Ucieszyłem się, że wszystko idzie zgodnie z planem.

- Jaką ma pan taktykę na ściągnięcie tego z samochodu? – zapytał kierowca i poczułem, że na tym skończyła się łatwiejsza część procesu nabywania drewna.

- Myślałem, że pan to jakoś zrzuca…

- Panie, przecież to nie wywrotka. Ja jestem wynajęty do transportu. Mnie to ładują dźwigiem na naczepę i  podają adres.

- No i co, sądził pan że z garażu dźwigiem wyjadę? – sapnąłem wściekle – To może da się to zepchnąć jakoś z samochodu?

- No jak, panie drogi, toż to każda paleta z tonę waży!

Co tam tona, wgramoliłem się na pakę (coś zgrzytnęło podczas efektownego zadzierania nogi), podjąłem żenująco nieporadną próbę zepchnięcia palety poprzez natarcie barkiem (coś zgrzytnęło w barku) i zeskoczyłem z powrotem na ziemię (coś zgrzytnęło w kolanach).

- Wiesz pan co – zagaił wynajęty dostawca z miną poważną, aczkolwiek dostrzegłem wesołe kurwiki błyskające spod powiek – zajadę od strony garażu do bramy, obwiążę paletę pasem, a pan przyczepisz pas do osobówki i będziesz pan startował do garażu, to może uda się zwalić to na drogę przed domem.

Oczami wyobraźni zobaczyłem jak buraczanego odpada tył, a ja cisnąc gaz nagle orientuję się, że przebiłem się przez ścianę garażu i wylądowałem z drugiej stronie domu ku niememu zachwytowi MŻonki. Jako że nie miałem w zanadrzu lepszego planu, zgodziłem się na koncepcję dostawcy.

Nie robiłem pomiarów, być może buraczany się wydłużył o kilka centymetrów od ściągania palet, może trochę zsiniał z wysiłku. Z pewnością sprzęgło mam dobrze wysmażone. Ale nic to, bo palety udało się zrzucić z wozu i rozpirzyć na drodze dojazdowej. Dostawca zasalutował i oddalił się pozostawiając mnie z górą drewna blokującą drogę przed chałupą. Spojrzałem w niebo. Nadciągał deszcz. Wezwałem wsparcie.

Wsparcie przybiegło, zaczęło się wdrapywać na szczyt stosu, zbliżyło się niebezpiecznie do gwoździ z rozbitych palet, więc zostało przesunięte do odwodów. Napatoczył się dziadek Oktawian, został więc zaangażowany do układania drewna, ja zaś zająłem się targaniem dębu pod ścianę domu.

Pracowaliśmy ciężko, pot leciał strugami, drzazgi fruwały, mijały godziny.

Upływ czasu uświadomił mi, że pięć palet drewna to dużo, gdyż mój kręgosłup wyglądał już jak stara sznurówka, z nogi i ręce zaczęły szemrać coś o buncie. Widok hałdy drewna nie był w tej sytuacji obrazem szczególnie budującym pewność siebie i motywację.

Nadpruskim wysiłkiem oczyściliśmy drogę i ułożyliśmy drewno pod ścianą na kwadrans przed epicką ulewą. Po stronie strat zapisałem prawy łokieć, który westchnął, kazał pozdrowić lewy łokieć i odszedł (pomimo namaszczenia jak dotąd nie wrócił).

Po stronie zysków zapisuję doświadczenie życiowe.

Ale i tak czuję, że zasadniczo wtopiłem.   

piątek, 30 grudnia 2011, wawrzyniec_prusky

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/12/30 14:40:05
Domek jednorodzinny to x rzeczy, o których na co dzień nie myśli mieszkając w bloku :)
(z cyklu mądrości PaŁlo Koelli)
-
2011/12/30 15:05:26
Szacun. Dla mnie przeniesienie w miejsce docelowe 2,5 tony węgla małą wanienką, to już było coś. A tu, proszę ... :)
-
Gość: Patryk, 178235238219.unknown.vectranet.pl
2011/12/30 15:33:26
Ja pamietam jak musiałem porąbać i poukładać 20 metrów debiny... To bylo coś... Ale pomyśl Wawrzyńcze o tym jak pieknie bedzie sie w kominku paliło
-
2011/12/30 15:36:27
Dałeś do pieca, nie ma co...
-
Gość: Gupi, abcz98.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/12/30 15:58:24
Mam tylko nadzieję, że nie byłeś na tyle GUPI, żeby zamówić drewno NIE porąbane. Myśmy zamówili tylko raz taką dębinę. W pierwszym roku po sprowadzeniu.się do nowego domu. Wiele miesięcy lizania ran i doświadczenie życiowe, które nauczyło, że dąb dupa dębowa jest zadziwiająco twardy.
-
Gość: Loulou, ip-83-134-150-171.dsl.scarlet.be
2011/12/30 16:40:31
Wawrzyncze, tak dalej. Jako ze masz okolo miesieczne wyprzedzenie z kupnem domu czerpie z Twoich madrosci zyciowych pelnymi garsciami. Zamawiamy jedna palete.
Pisz co dalej;)
-
Gość: zolinka, aedu63.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/12/30 19:21:48
a ja bym chciała zdjęcie, paleta kojarzy mi się z czymś takim, co skupują, ale to jest lekkie, więc o co chodzi...??? sorry, ale ja tylko blondynka jestem (naprawdę)
-
Gość: NAStroje, 82.160.33.*
2011/12/30 21:26:12
następnym razem poproś luzem na wywrotce :P
-
Gość: sferka, xr50.internetdsl.tpnet.pl
2011/12/30 21:57:14
Ale miło popaczeć na ogien w kominku prafda?
-
2011/12/30 22:41:41
@sferka - nie, bo kopci w oczy
@Nastroje - Tak samo na drogę zwali, albo na buraczanego. Zamówię poukładane pod domem
@zolinka - bo na dole jest paleta metr na metr, ale żeby drzewko się nie rozsypało, to bo bokach są ścianki z byle deseczek 1,6 m w górę
@loulou - dalej trzeba kupic siekierę fińską i patrzeć, jak sama rąbie
@gupi - ja wziąłem w jednym kawałku, tylko liście poobrywali

-
2011/12/30 22:46:42
podobną historię mieliśmy z 80 m2 parkietu dębowego. Winda jeszcze nie działała...

PS. ale i tak gratuluję domu.
-
Gość: Gupi, abde194.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/12/30 22:55:33
Mój sąsiad (pierwszy rok po przeprowadzce ) zakupił w zeszłym roku drewno nie porąbane (nie w jednym kawałku osiole, ale takie plastrony o szerokości 40 cm). Z ogromną przyjemnością siadywałam z kieliszkiem wina na tarasie wsłuchana w jazgot piły. Chyba ze cztery miesiące to trwało. A w tym roku zamówił insze jakieś. I z kieliszkiem wina w dłoni obserowował jak mu układali w sztaple. Czego i Tobie życzę w Nowym Roku
-
Gość: wronka, s01cfpi.pkobp.pl
2011/12/30 23:30:51
Ale jak sie pieknie bedzie hajcowac! Teraz tylko ze 100 litrow podpalki do grilla albo od razu zainwestuj w gazowa miniopalarke:)
-
Gość: ola, public72820.cdma.centertel.pl
2011/12/31 00:27:26
Drewno Wawrzyńcze zamawia się wyłącznie porąbane na szczapy kominkowe w ilości 20 sześciennych. Spalasz (my spalamy w domku 115m powierzchni ok 7 metrów, resztę w nieobecności załatwia piec na miał), reszta MUSI 2 lata leżeć, bo będziesz miał piękne dymienie inaczej. Następnego roku też 20 a później już uzupełniasz zapasy. Brzoza na rozpałkę i dąb, grab, jesion na mrozy. Opanujesz, a latem nic lepszego niż zadaszony taras, trawa, basenik (dla nas i dzieci najlepsza inwestycja w cenie 900 zł) i śniadanko, kawka, obiad... i może nawet później się rozbierzecie z piżamek. Mieszkanie w domu ma masę minusów, ale w bloku nie ma plusów(mieszkaliśmy i tu i tam i nawet w kamienicy). 2 lata ogarnialiśmy logistykę, finanse, mycie szyby od kominka, jak bez podpałki i po czym jest tyle popiołu itp. Dasz radę pewnie szybciej niż my. Pozdrawiam serdecznie.
-
2011/12/31 14:36:33
@ola - nie mam miejsca na 20m, maksymalnie 10m mi wchodzi, ale to się zmieni potem. Póki co musiałem brać na jesień, więc nie było miejsca na taktykę. Po czym tyle popiołu zostaje?
-
Gość: ola, public69903.cdma.centertel.pl
2011/12/31 22:40:29
Najwięcej po spalonych kartonach których używaliśmy na podpałkę. Jesion też więcej popieli niż dąb, brzoza czy grab. Mam nadzieję, że drewno masz w miarę suche, bo dym i nadludzkie nieraz próby dobicia do odpowiedniej temperatury (spalało się, i owszem, ale jakby na letnio) prawie nas z kominka wyleczyły. Najlepszego w nowym. I domu i roku:-)
-
Gość: marcines01, d165-219.icpnet.pl
2012/01/01 15:02:15
Cóż - lat temu kilka , gdy nabyłem drogą kupna dom #1 , po jego zamieszkaniu zamóiłem 2 koszopalety drewna - przyjechał pan fajną mini-cieżarówką z mini-dzwigiem. I wszystko byłoby fajnie, gdybym nie zażyczył sobie zrzucenia tych koszopalet z tyłu domu - pan mini-cieżarówką wjechał tak na połowę wysokości domu i się zakopał. Z tego powodu:
1. Zrzucił mini-dzwigiem obie koszopalety obok domu
2. Zażądał pomocy w wykopywaniu mini-ciężarówki z błota
Na początku było śmiesznie, a potem było zimno. Wreszcie - unorani po pas w zamarzającym z wolna błocie osiągneliśmy sukces w postaci wykopanej mini-ciężarówki.Z drewnem zrzuconym obok domu w odleglości minimum 15 m od miejsc, gdzie należało je złożyć. Pomimo nadciągającego mrozu, wypaliwszy pół paczki fajek, przerzuciłem całość sam za pomocą mini-taczki i przyczepy do traktora na pedały w rekordowym czasie paru godzin. Rekord nie został jednak uznany, bo działałem pod wielkim wpływem wściekłości.
BTW- w chwili obecnej zamieszkuję skrajny szeregowiec w Srakendofie. I podziwiam sąsiadów "nieskrajnych", którzy ze względu na fenomenalny układ domu wszystkie rzeczy , które mają trafić do ogrodu muszą przenosić przez salon. Drewno też. O kosiarce nie wspomnę.
pozdrowienia
-
Gość: bojulia, aarn210.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/01/01 20:18:55
po 10 latach mieszkania w domu z li i jedynie ogrzewaniem kominkowym mam różne tego typu przygody za sobą. ale i tak najpiękniej było jak mi gość 15 kubików "metrówek" przywiózł TIR-em (męż w tym czasie rzecz jasna był poza domem). oczywiście na podwórko nie dało się wjechać (nie wiedzieć czemu, ale TIR przez bramę mi się nie mieści), więc panowie rozładowywali ręcznie te metrówki przerzucając przez płot. ale prawdziwy hardkor się zaczął jak się pan zorientował, że musi tym TIRem nawrócić na drodze, na której się nie są w stanie minąć dwie osobówki, albo jechać krętą drogą tyłem ok kilometra :). w końcu się udało na polu sąsiada nawrócić, ale pół wsi miało ubaw po pachi :)
-
Gość: kama, user-31-174-2-158.play-internet.pl
2012/01/01 23:02:36
o tak, z drewnem jest ubaw po pachi. mnie się raz na całą dniówkę zakopał pan ciężarowy aż po osie kół. rozebrali płot sąsiada i jego mur, żeby wycofać i mieć co pod koła podkładać... a ile u was kosztuje dębinka? mam dąb do skoszenia...
-
2012/01/01 23:42:58
Irytujaco Chuda Ciotka rzecze, ze ma wniesc na czwarte pietro bez windy siedemset kilogramow kafelek niezbednych do remontu lazienki. Lazienka to nie termy ani Termopile. Osiemnascie metrow kwadratowych. Liczymy juz od tygodnia i ciagle nam wychodzi, ze albo te kafle sa z granitu lub materii czarnej dziury albo komus sie omsknelo w wyliczeniach :-) Czekamy w napieciu na rozwoj wydarzen :-)))
-
Gość: ola, public128263.cdma.centertel.pl
2012/01/03 01:34:11
Z silnikiem Briggs&stratton, spalinowa, bo kabel wleczony niewygodny bardzo. Ciocia dobra rada,kuźwa! Ale radzę po potknięciach własnych.
-
Gość: jarekb69, w3cache.introl.pl
2012/01/03 12:54:43
Polecam dokupić brykiet celem rozpalania. W latach poprzednich rozpalałem kilkoma kostkami brykietu, aby szybko osiągnąć wysoką temperaturę. W tym roku palę do tej pory tylko brykietem, drewno czeka na ostrzejszą zimę. Cena 10 kg opakowania to 6-9 złotych.
Pozdrowienia z Sosnowca.
JB