|
Blog > Komentarze do wpisu
NIE MA TAKIEGO PISANIANiestety nie mam czasu pisać i jeszcze chwilę to potrwa. Dlatego też nie napiszę nic o tym, jak przez długi czas szukaliśmy nieco większego mieszkania (jeden maleńki pokoik więcej, żeby się dzieci nie gryzły), by ostatecznie kupić dom. W konsekwencji nie znajdę ani chwili na opowieść o tym, jak niemal kupiłem kilkanaście arów ziemi z amazońskimi krzaczorami, niemal poczułem, że budowa domu może być fajną rozrywką, aż w końcu zator w mózgu puścił i uciekłem w ostatniej chwili. Nie zdążę też napisać, jak w końcu znaleźliśmy dom i to był TEN dom, ani też jak zamiast odebrać klucze pojechalim z Rabim na Rammstein, który wyleczył mnie z kaszlu, a Rabiego nie wyleczył, ale nie z kaszlu. Niefortunna konstrukcja poprzedniego zdania może sugerować, że dom znaleźliśmy razem z Rabim, prostuję więc niniejszym, że domy kupuję z MŻonką, Rammsteiny oglądam z Rabim. I nie napiszę jak skołowaliśmy duży samochód, żeby przewieźć pralkę i inne duże rzeczy, by w efekcie przewieźć różne rzeczy i zapomnieć o pralce. Nie dam rady odtworzyć przebiegu szybkiego remontu przy pomocy przyjaciół, który kosztował mnie butelkę whisky i kilkadziesiąt pierogów (ale ta cena to chyba tylko dla mnie) i jak uwierzyłem Rabiemu, że dom jest wadliwy i lada moment się zawali, podobnie jak dom, który nieomal kiedyś kupiliśmy, by w ostatniej chwili odkryć, że to pułapka budowlana u uciec i dowiedzieć się przypadkiem, że kupuje go nasz znajomy, który ostrzeżony w ostatniej chwili uciekł równie szybko do lasu, gdzie podjął decyzję, że woli mieszkanie. O tym, że malowanie ścian przerodziło się w festiwal malowania graffiti ze szczególnym uwzględnieniem logo kosiarza z Sons of Anarchy oczywiście też nie napiszę. Ale mam zdjęcia i nie zawaham się ich użyć. Nie dam rady napisać, że dom posiada kota, albo odwrotnie i że kot został nazwany Maryśka, siedzi na parapecie i wali piąchą w szybę, bo ciągle chce żreć, ani też tego, że ogród posiada kreta, którego nie widziałem, ale wiem, że gdy zapada zmrok, ten kret na mnie patrzy i wstydzę się rozebrać do snu, bo on patrzy i ocenia. I że moje starcie z kretem nie będzie humanitarne, a tym bardziej kretonitarne. Nie mam siły wspominać, jak się skręca się trzy komplety mebli, jak mi ukradli pół tyłu szafy i chciałem złożyć siarczystą reklamację, ale okazało się że ukradli też pół tyłu drugiej szafy i po analizie odkryłem, że jednak nie ukradli mi tyłów, tylko ja jestem dzięcioł i co by było, gdybym w tych okolicznościach siarczyście reklamował. Nie napiszę, że jako kryptopiroman każdą wolną chwilę spędzam na podniecaniu się podniecaniem ognia w kominku i dla rozładowania emocji muszę czasem narąbać drewna, co doprowadziło do zauroczenia siekierą made in finland za dużą cenę. Nadal mam wszystkie kończyny pomimo siekierezady po ciemku. Wiem, że je mam, bo bardzo je czuję w wyniku nieustannego noszenia ciężarów. I nie mam Internetu, co też życia nie ułatwia. Ale jak się ogarnę, to opiszę. wtorek, 06 grudnia 2011, wawrzyniec_prusky
TrackBack
Komentarze
Gość: Bazyl, bjy74.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/12/06 14:08:22
U mnie zator nie puścił i mam kilkanaście arów i perspektywę. Gratuluję nowej pieczary :)
2011/12/06 14:31:39
Brzmi dobrze i mam nadzieję, że starym zwyczajem masz wszystko spisane na karteluszkach, żeby wypluć z siebie w sieć, gdy już będziesz mógł beztrosko zasiąść przed kominkiem.
PS. Jaka ta siekiera? 2011/12/06 14:42:11
Jaka siekiera? Fantastyczna! Niestety nie podam danych dokładnych, gdyż brak mi wiedzy - nie mam netu i nie zapisałem się jeszcze na forum miłośników siekier. Karteluszek nie mam, gdyż spalam wszystko co mi wpadnie w łapy.
Gość: ajdekato, cen241.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/12/06 15:20:28
Z tym humanitaryzmem względem kretów, to nie chcę straszyć, ale...zobaczymy na ile ci go wystarczy Wawrzyńcze. Znam takich co wieścili uwielbienie dla zwierzaczka (bo futerko ma takie milusie!) a teraz pałają rządzą mordu! Ale kret nie kretyn, tak łatwo się nie da wyeksmitować!
Nie żebym Ci chciała zepsuć humor, wręcz przeciwnie - zazdraszczam hacjendy :)))
Gość: Wiola, host-89-230-34-83.dynamic.mm.pl
2011/12/06 15:21:47
Jakby co , to u mnie karteluszek, papierków, papiereczków, uloteczek i innego ścierwa pod dostatkiem, więc jeśli kiedy będzie Wam brakowało do rozpałki - proszę dać znać...
Gratuluję nowego domu i czekam na wieści z parapetówki! Pozdrawiam!
Gość: Maryjan, 178-37-188-167.adsl.inetia.pl
2011/12/06 16:57:32
W czasach przedhipermarketowych pewien zdesperowany właściciel ogródka z kretem
po wypróbowaniu wszelkich radykalnych i mniej radykalnych zabiegów, które nie robiły specjalnego wrażenia na krecie, dowiedział się, że hen za zachodnimi kresami naszego kraju produkują i dostarczają ludności odstraszacze tych miłych zwierzątek. Ustrojstwa te emitują niesłyszalne dla ludzkiego ucha ( tu musiał uwierzyć na słowo) dźwięki oraz wibracje. Niestety przedmiot ów był niedostępny nawet w sklepach Pewexu. Ale od czego nasza polska pomysłowość. Kolega działkowca wrócił był właśnie z wizyty na żelazną kurtyną i z wypiekami na twarzy zademonstrował urządzenie nabyte w sex-shopie w Hamburgu które co prawda nie emitowało dźwięków niesłyszalnych dla ludzkiego ucha ale wibracje owszem. Kształt owego cudu techniki zachęcał do umieszczenia w kopczyku kreta. Po uruchomieniu urządzenia udało się wypłoszyć krety ale do tej pory nie ustalono niestety ich płci i nie wiadomo czy urządzenie zawsze bywa takie skuteczne czy też nie. Pora Wawrzyńcze kontynuować przerwane badania. Nobel czeka. Gratuluję domu i Wesołych Świąt. 2011/12/06 19:31:36
Narobiłeś apetytu tylko tą zajawką/zwiastunem/trailerem tego, co przeczytamy w przyszłości jak już się ogarniesz i kupisz internet. A co do siekier, to najlepszym specjalistą jest Pan Siekierowy w wykonaniu Kobuszewskiego.
Gość: Aasia, 77.236.3.18*
2011/12/06 19:41:34
I to wszystko w miesiąc? Nieźle ...
Wyrazy podziwu składam, i czekam na kolejne relacje ...
Gość: Arielka, 159-205-116-112.adsl.inetia.pl
2011/12/06 20:47:51
No, to teraz dopiero będziesz miał gdzie robić zdjęcia - milion i jeden temat :)
Gość: Zimt, dhi75.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/12/06 22:10:40
No i był sobie blog..... Gratuluję zakupu domu z inwentarzem w postaci kota i kreta. Zimą będziesz walczył z depresją i drewnem do kominka, a latem z remontami , zapasem drewna do kominka i kretem. Ciekawa jestem jak zakończy i czy w ogóle zakończy sie nierówna walka z kretem,he,he. Widzę w komentarzach, że kret to bardzo gorący temat...... Coś o tym wiem....Informuj proszę na bieżąco.
Gość: , acgl74.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/12/06 22:51:18
Również mieszkam w domu z kominkiem, kotem i kretem w ogródku :) Ale uwierz mi, w lecie cudownie jest jeść posiłki na tarasie!! Czekam na zdjęcie kociaka i gratuluję odważnej decyzji.
2011/12/07 07:44:49
Powiadacie, żeby temu kretu do norki wcisnąć coś wibrującego? Czy to nie brzmi zbyt... no wiecie.... To tylko zwięrzątko w końcu. Może najpierw jakieś fikyśne majtki mu założę i zobaczę, czy się wystraszy?
2011/12/07 08:25:12
Kurczę, jak zaczniecie pisać o taśmie klejącej, to ja wysiadam. Jestem tolerancyjny, ale nawet moja tolerancja ma granice. :P
Gość: alex_tar, ho73.polimex-mostostal.pl
2011/12/07 08:52:20
Człowiek czeka, czeka, czeka, a potem dostaje taką perełkę i wie, ze warto było czekać. Kocham pana, panie Wawrzyniec.
2011/12/07 18:42:25
już mam niedosyt dalszych opowieści kreciej treści. i nie tylko!..ileż teraz przyjdzie nam czekać na kolejną odsłonę? na jak długo należy uzbroić się w cierpliwoć??! miejże litość Panie na nopwych włościach.......:) gratuluję domu!
Gość: sphinx, abmu168.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/12/07 19:50:06
dobra wiadomość jest taka, że jak się podzielisz z kotem co lepszymi kąskami z własnego talerza, to z wdzięczności przyniesie Ci tego kreta. U mnie to działa, krety i myszy prawie codziennie mam pod drzwiami. I jeszcze jedno, jak kot przyniesie zwierzątko żywe, ale umęczone i odda Ci w prezencie , to znaczy , że nie jest z Tobą jeszcze tak zle, ale jak dostaniesz martwe , to uważa Cię za taką fajtłapę, która z myszą czy krecikiem nie da sobie sama rady. Więc dbaj o kota , a pozbędziesz się kreta. Pozdrawiam i gratuluję chaty, nie ma nic lepszego jak własny domek.
Gość: Gupi, public-gprs16495.centertel.pl
2011/12/07 22:35:11
Mało Wawrzyńcze i bardzo samolubnie sobie poczynasz. Raz na miesiąc dając znak, że żyjesz. W dodatku w ścisłym związku z Mżonką i innemi zwierzętami. Na kreta nie działa nic oprócz wiaderka zjełczałych śledzi. Do dziurki (fuj!) pchasz jak najbradziej zjełczałego śłedzia (kupujesz w zimie, w zaprzyjaźnionym, wiejskim sklepie wiaderko śledzi) i zasypujesz. Kret, odurzony zapachem pakuje walizki i się wyprowadza. I nie ma innego skutecznego sposobu
Gość: jaza, host931792147.pcland.3s.pl
2011/12/07 22:46:59
A może to Krtek je? Ah jooj! Zostawcie krecika w spokoju!
2011/12/08 15:55:38
Uwielbiam, jak nie masz czasu na pisanie :D:D:D
Gość: zośka, host86-168-50-94.range86-168.btcentralplus.com
2011/12/08 17:20:33
jak powiększyła się metrażownia to teraz czas na powiększenie stanu stada. Szkoda geny marnować!
Gość: Boogie, 91.150.129.15.internetia.net.pl
2011/12/11 10:13:35
A gdzie robótka? O tej porze roku już powinna być:)
2011/12/13 13:04:19
Gość: nika, 89-69-24-240.dynamic.chello.pl
2011/12/13 19:57:16
Wawrzyn gratuluje:) wzruszyłam się i tym domem i tym kotem i tym kretem..masz swój własny dom, na zawsze już, nie bedziesz sie pałetac po blokach..naprawde zazdroszcze:)...piekne życie, pieknie piszesz...ot po prostu doskonały facet z Ciebie..
2011/12/14 22:51:27
Ja w temacie krtek.
Po wieloletnich walkach z wyżej wymienionym, moja sąsiadka doszła do wniosku, że są trzy wyjścia: - wykopać drzewa, wyasfaltować całe podwórko i mieć nadzieję, że bydle nie przebije asfaltu - kupić rosomaka (zwierze, nie transpotrer) i mieć nadzieję, że po wyjedzeniu kretów rosomak pójdzie sobie precz - pokochać. Wybrała trzeci wariant. Po roku pokochiwania kret sobie poszedł. Może brakowało mu śmierdzących tabletek, wrzucanych do kopczyków, dudniących maszyn, wsadzanych w nie, gryzącego gazu, który czasem wędrował podziemiami czy pozasypywanych i udeptanych wszystkich wyjść. Teraz sąsiadka narzeka na jakieś larwy, które podgryzają korzenie kwiatów. Hehehe. Chciała, to ma :)
Gość: kosmo, public-gprs37159.centertel.pl
2011/12/15 13:48:07
jejej- juz nie mogę się doczekac opowieści na okolicznośc nabycia nowego lokum!!! :) :) :)
Kominka zazdroszcze, kreta juz nie :)
Gość: AleżWodzuCoWódz, 031011128037.warszawa.vectranet.pl
2012/01/09 21:55:30
www.youtube.com/watch?v=Bj7R_2WWdKs
Kret, powiadasz... |
|