|
Blog > Komentarze do wpisu
STARLESSKiedy po raz pierwszy jechaliśmy zobaczyć dom - a należy w tym miejscu wspomnieć, że jechaliśmy go zobaczyć tylko dlatego, że te domy, które nam się podobały miały istotne wady, przeważnie związane z ceną - trafiliśmy pod właściwy adres bez trudu. W sierpniowe popołudnie przed tablicą oznajmiającą koniec miasta skręciliśmy w prawo i przejechaliśmy kilkaset metrów drogą. Stój. Przejechaliśmy kilkaset metrów przestrzenią niezabudowaną wykorzystywaną jako droga. Łzom szczęścia nie było końca przez pół minuty. niedziela, 22 stycznia 2012, wawrzyniec_prusky
TrackBack
Komentarze
Gość: br. m, 195.164.28.*
2012/01/22 18:44:26
oooo my goooooood !!!! Jaka świeżutka bułeczka, jeszcze gorącą. Przepraszam za wszelkie złośliwości, ale działają.
Gość: jerusalem, 77-253-255-243.adsl.inetia.pl
2012/01/22 19:35:24
"pod kopułą" to miała być moja ostatnia książka Kinga. Dobra fabuła, końcówka tak fajnie zjebspierdo, że hói szczela. Na Dallas namówiłem kobietę co by mi pod choinkę jako prezent kupiła. Strasznie stękała, że to nie może być dobre że King zaczyna być nudny. Sytuacja na dzisiaj wygląda tak, że ona od tygodnia "Dallas'63 nie wypuszcza z rąk, a ja muszę "męczyć się" z jakimiś medykami od Cook'a :)
2012/01/22 20:57:50
Z biografii Ozziego nasze niespełna czteroletnie dziecię ukochało fotkę O. z uśmieszkami na kolanach. Nie powiem, na czym siedział Ozzi :)
2012/01/22 21:13:34
Myślałem, że te uśmieszki to długopisem do zdjęcia wymalowane, a to dzieło rąk własnych. Rozważam podobne
2012/01/23 01:30:08
Ach, przypomina mi sie dziecinstwo i wedrowanie do przystanku przez dwa kilometry po ciemku, o godzinie 6 rano. Mam nadzieje ze bedziesz Potomke wozil buraczanym!
2012/01/24 01:04:44
Łeee, a akurat Ozziego to bym nabyła. Ale widzę, że czytasz tak jak ja (czego pojąć nie może mój Mąż, twierdząc, że następną książkę zaczyna się, jak pierwsza się skończy - cóż za nudne podejście do tematu!) :).
2012/01/24 01:07:08
Łeee, a akurat Ozziego to bym nabyła. Ale widzę, że czytasz tak jak ja (czego pojąć nie może mój Mąż, twierdząc, że następną książkę zaczyna się, jak pierwsza się skończy - cóż za nudne podejście do tematu!) :).
2012/01/25 15:33:18
Wawrzyńcze może w porze ełro 2012 zaznajomisz się ze stadkiem jakiś świetlików, coby brać tambylcza nie zbłądziła po drodze do Ciebie ;)
Ja teraz męczę Hyperiona Dana Simmonsa i cholera mam problem, bom książkę nabył wiedząc, że ma 3 siostry i stwierdziłem, że jak mi się spodoba, to zaproszę rodzeństwo pod strzechę. Książka mnie wciągnęła niczym odkurzacz, a tu okazuje się, że 2 części w sklepach brak. Na allegro windują ceny. Mam nadzieję, że obietnice wydawnictwa o rzekomym rychłym dodruku nie okażą się plotką (zwłaszcza, że zakupiłem w te pędy 3 i 4 część). A w ogóle lada dzień stanę się (a raczej moja mżonka) właścicielem kindla i pewnie nic już nie będzie takie same :)
Gość: Loulou, ip-83-134-136-140.dsl.scarlet.be
2012/01/27 22:50:40
Przez pierwsza czesc notki myslalam, ze opowiadasz o moim dzisiejszym powrocie z pracy. Bez gipiesa jeszcze bym pewnie krazyla w okolicy szukajac tego zakretu. Euro i osiagniec futbolowych u nas brak, wiec oswietlenia sie pewnie nie doczekamy... Dzieki za podpowiedz z odblaskowa kamizelka.
Gość: Marta, 89-72-57-126.dynamic.chello.pl
2012/01/29 17:56:04
A ten Ozzy, z powodu którego nie spoczniesz to "Ja, Ozzy"?
Gość: kokosova, 109.232.25.13*
2012/02/10 18:56:56
Czytam i czytam i pomna na utyskiwania Mżoni,że to my mieszkamy poza wszelaką cywilizacją na zadupiu nie wierzę,że tam mieszkacie...
A sklep najbliższy gdzie?
Gość: alex_tar, ho73.polimex-mostostal.pl
2012/02/17 10:15:40
Rusz się, Zenek, napisz może,
Zenek pisz, bo będzie gorzej. Zenek - pisz, bo Ci przyłożę, pisz, Zenek, pisz!
Gość: nika, 89-69-30-174.dynamic.chello.pl
2012/02/17 21:47:34
Wawrzyn odkąd zamieszkałes w nowym domku to juz nic nie piszesz:(
Gość: Warrenna, user-31-174-141-242.play-internet.pl
2012/02/17 23:48:53
Wawrzyńcze nabądź jakieś lampy ogrodowe zasilane światłem słonecznym (takie ogrodowe do ścieżek i innych) i wbij chociaż przy zakręcie, coby wszyscy Ci co wypłynęli na suchego przestwór oceanu, mogli się jakąś latarnią wesprzeć :)
A co do Biografii Ozziego,moja ulubiona historia to ta gdy satanistom śpiewal sto lat ^^ Po przeczytaniu tej biografii zmienłam zdanie o Ozzim i naprawdę doceniłam szczerość i bezpretensjonalność stylu i ksiązki i bohatera :)
Gość: debe, host-89-231-105-216.warszawa.mm.pl
2012/02/23 17:28:25
na litość! napiszże coś w końcu..
|
|