Blog > Komentarze do wpisu

INTRO

A Buraczany to ostatnio mnie stresuje.

Wydawało się, że przeżywamy piękny czas, odkąd ustąpiły dolegliwości niegdyś opisywane na starym blogu, kiedy to Buraczany od nowości skrzypiał i popiskiwał na nierównościach jak Tori Amos u dentysty. Znaczy się same to te dolegliwości nie ustąpiły, tylko zmieniłem mechanika i przy pierwszym przeglądzie, bez wielkiej nadziei na poprawę, zgłosiłem mu piskliwość auta. Ku memu zdziwieniu mechanik zdiagnozował przyczynę jako dwa źle połączone kawałki plastiku, które to ustawił odpowiednio ciosem z piąstki. Gratis. Ot tak, przy okazji.

Słysząc to, gdzieś w głębi mej mrocznej duszy ułożyłem wiązankę najszczerszych obelg i wysłałem ją ku oficjalnemu serwisowi Buraczanego, który to w składzie siedmiu sędziów uporczywie twierdził, że nic temu samochodu nie popiskuje, a poza tym nie da się tego naprawić. Im też pomogłoby ustawienie z piąstki.

W każdym razie, kiedy mi piskliwość usunięto i Buraczany z przeglądu wyjechał bezszelestnie, tak się podnieciłem komfortem jazdy, że do domu pojechałem okrężną drogą, żeby się nacieszyć.  Zrobiłem kilka okrążeń gminy, zacieśniając kręgi, nim w końcu poczułem, że mogę zacumować pod domem. Fantastyczny wóz, nawet jak stoi, to nie piszczy, co niekoniecznie jest standardem, bo czasem kot się wygłupia i wydaje dźwięki spod maski.

Ale sielanka nie trwała zbyt długo, o czym w kolejnym odcinku, bom się za późno zabrał za pisanie, więc ekskjuze mła.

poniedziałek, 04 lutego 2013, wawrzyniec_prusky

Polecane wpisy

  • NOC NA ZIEMI

    W zeszły piątek miała miejsce taka sytuacja, żem pochwycił kota w pasie i ściągnąłem go z fotela, a kot na to zaczął złorzeczyć głośniej, niż ma w zwyczaju przy

  • OGNIU, KROCZ ZA MNĄ

    Podjąwszy próbę analizy wewnętrznej dochodzę do wniosku, że grillować lubiłem wyłącznie dlatego, że cieszyło mnie zabawianie się ogniem. Lata temu podtrzymując

  • AEROMAJKELIZACJA

    Ech, czas leci jak szalony, to już prawie lato, 9 stopni na termometrze… Druga wiosna w nowym domu zaliczona, tym razem było łatwiej, wszak jesteśmy nieb

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: debe, *.warszawa.mm.pl
2013/02/05 14:32:07
tak zbudowałeś napięcie, że trudno będzie zasnąć żeby doczekać co w następnym odcinku.. emocje jak na rybach ;)
-
2013/02/06 19:35:44
ekskjuze mła, ale już sporo czasu minęło. prosimy o rozwinięcie tematu! :P
-
2013/02/11 14:37:34
Za długo czekałem i opadło. Napięcie, znaczy... A wraz z nim wszystko inne.