Blog > Komentarze do wpisu

KOTU BIJE DZWON

Ponieważ częstotliwość publikowania nowych postów idzie łeb w łeb z trafieniami niejakiego Lewandowskiego w narodowych barwach, Państwo Czytelnicy bardzo się niepokoją i przesyłają mnóstwo pytań o zdrowie, powodzenie, codzienność, apetyt i generalnie o to, co słychać.

 U kota.

Otóż pod naporem pytań spieszę z odpowiedzią, przy okazji donosząc, że u człekokształtnych wszyscy zdrowi (na ciele). Ale my nie o tym, to jest nudne i jeśli będę rozwijał wątek, to wszyscy zmienią kanał.

Kot nam okulał. Nagle zorientowałem się, że ucieka przede mną na trzech łapach i łatwiej go dopaść na trasie. Zrobiłem oględziny, czy przypadkiem klocek lego nie wlazł mu między poduszki, ale nic nie wypatrzyłem. Może powinienem zapalić światło w garażu, ale jeśli chodzi o oględzanie kota, nie jestem specjalistą. Wyglądało mi na to, że sobie coś naciągnął lub ułamał waląc piąchą w drzwi balkonowe, bo spędza długie zimowe wieczory usiłując ukruszyć szkło. Z tego powodu nie opuszczamy żaluzji zewnętrznych, bo o blachę strasznie tłucze.

Zmartwiła mnie kontuzja kota, gdyż postawiła pod znakiem zapytania kilka projektów, które chciałem zrealizować na wiosnę (o ile wiosna będzie w tym roku udostępniona zwiedzającym ten padół). Obawiałem się, że na trzech łapach nie da rady pociągnąć wertykulatora po trawniku. Ponadto czułem dyskomfort, ponieważ pojawiły się oskarżenia i szepty, jakobym kota przydepnął. Oskarżenia absurdalne, bo gdybym przydepnął, celowo czy marzycielskim roztargnieniu, kot z pewnością uskarżałby się nie na ból kopytka, a na ogólny brak trzeciego wymiaru. Zapadła decyzja o poddaniu kota leczeniu, choć doświadczeni hodowcy sugerowali, że jeśli zwierz nie charczy i nie tarza się w konwulsjach, to zapewne sam się wykuruje, bez zbędnego naruszania wątłej substancji konta bankowego. Ale kot patrzył wzrokiem smutnym, zatracił apetyt i ochotę na gonitwy, trzeba było przeciwdziałać, bo nie ma fajniejszej zabawy niż napełnić kota żarciem i gonić po schodach. Co nam ze stacjonarnego kota.

Tośmy pojechali…

 

CDN gdyż czas się skończył, a nie chcę na dysku odkładać. Po upływie czasu staję się krytyczny i rzeczy nieopublikowane oddaję kotu do zabawy.

 

środa, 27 marca 2013, wawrzyniec_prusky

Polecane wpisy

  • NOC NA ZIEMI

    W zeszły piątek miała miejsce taka sytuacja, żem pochwycił kota w pasie i ściągnąłem go z fotela, a kot na to zaczął złorzeczyć głośniej, niż ma w zwyczaju przy

  • OGNIU, KROCZ ZA MNĄ

    Podjąwszy próbę analizy wewnętrznej dochodzę do wniosku, że grillować lubiłem wyłącznie dlatego, że cieszyło mnie zabawianie się ogniem. Lata temu podtrzymując

  • AEROMAJKELIZACJA

    Ech, czas leci jak szalony, to już prawie lato, 9 stopni na termometrze… Druga wiosna w nowym domu zaliczona, tym razem było łatwiej, wszak jesteśmy nieb

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: Edyta, *.eu-west-1.compute.amazonaws.com
2013/03/27 15:57:27
czekam na ciag dalszy:)
moj pies tez od trzech tygodni na trzech nogach sie przemieszcza:( tydzien temy byla operacja kolana. Lekarz powiedzial, ze skaleczenie jak po ostrym wypadku na nartach:( a i koszty jak za tygodniowy rodzinny urlop zimowy:( nie mam pojecia gdzie i kiedy byl na tych nartach;) I <3 moj Hund :)
-
2013/03/27 16:11:50
faktycznie leczenie sierściuchów to jak prywatna służba zdrowia - wór bez dna i bez konkretnego cennika. Ja mam wprawdzie TYLKO królika ale i tak leczenie ropnia trwało 4 miesiące i pożarło łącznie ponad 1000 zł .... taniej bym sama tego ropniaka wyłyżeczkowała no ale cieszyć się trza bo przynajmniej sierść żyje i kasa się nie zmarnowała ...

No to czekam cóż to kotu doległo ...
-
Gość: Edyta, *.dip.t-dialin.net
2013/03/27 16:19:07
@polly_anna: no ja lyzka bym nic nie wskurala;)
najwazniejsze ze zajac e krolik zdrowy, to znaczy ze malowanki na swieta przyniesie;)
wesolych, zdrowych swiat!
-
2013/03/27 18:12:22
@Edyta ano będzie królik siedział przy jajkach na Święta :)) ma się nieźle więc będzie broił :) wzajemnie wesołych życzę :)
-
Gość: , *.jim-satnet.pl.7.226.91.in-addr.arpa
2013/03/27 18:23:53
z doświadczenia wiem, a kotów u nas w domu zawsze było mnogo, że te stworzenia sobie świetnie radę dadzą, trochę pokuśtyka i dojdzie do siebie. No, ale weterynarz z pewnością się ucieszył, że napełniliście jego sakiewkę kasą... w końcu święta idą
-
dirk5
2013/03/27 21:00:17
Z racji, iż po raz pierwszy popełniam udział w komentowaniu bloga Wawrzyńca Pruskyego, pozostanę na razie przy samych wyrazach czołobitności i uwielbienia.

Mój Stary wie i się nie dąsa - Wawrzyńcze, dziękuję, że kiedyś zacząłeś pisać i zmotywowałeś mnie do klepnięcia w klawiaturę. To taka frajda! Jestem Twoją dłużniczką i wierną fanką.
-
Gość: debe, *.warszawa.mm.pl
2013/03/28 10:45:51
może symujuje?
teraz dogada się z doktorkiem,
zamacha receptą i wskazaniami do leczenia
i będziesz musiał oddać mu ulubinoną poduszkę i wysiedziałą część kanapy..
-
Gość: piotr r., *.homenett.pl
2013/03/28 16:31:33
mocne zdecydowany powrót Formy przez duże F, ostatnio wróciłem do książek i przeczytałem twoja dedykacje...hmmm "sentymenalny" sie robie najwierniejszy fan z wiernych
-
Gość: Wiola, *.free.aero2.net.pl
2013/03/28 23:19:15
Coś się dzieje, mój chomik wczoraj też miał wypadek i nie wiem jak to się zakończy (oby skończyło się dobrze), a mianowicie - okręcił sobie łapkę nicią, że mu krew nie dopływała przez jakiś czas, teraz łapa spuchnięta jak rękawica bokserska i w dodatku w kolorze Buraczanego :(
Wesołych z kotem pod stołem!