Blog > Komentarze do wpisu

OGNIU, KROCZ ZA MNĄ

Podjąwszy próbę analizy wewnętrznej dochodzę do wniosku, że grillować lubiłem wyłącznie dlatego, że cieszyło mnie zabawianie się ogniem. Lata temu podtrzymując żar pod wędliną spełniałem się jako początkujący piroman z braku innych okazji do podpaleń, które w warunkach mieszkaniowych niejednokrotnie kończyłyby się rozczarowaniem i pretensjami sąsiadów pozbawionych dachu nad głową. Od niemal dwóch lat paląc drwa na metry w sezonie zimowym zaspokajam swoje niecne zachcianki i odczuwam niechęć do grillowania, tym bardziej, że grillowane mi nie smakuje.

 

Niewykluczone, że nie smakuje, ponieważ sam przyrządzam.

Zaczyna się od tego, że nabyłem grill fantastyczny w formie trójnogu i wiszącej na regulowanych łańcuchach kratki. Konstrukcja po zainstalowaniu bardzo solidna, w transporcie z garażu wykazuje złośliwą niestabilność, co sprawia, że zawsze mam odbitą tłustą kratkę na spodniach. ZAWSZE.

Życzliwych, którzy zamierzają doradzić mi regularne czyszczenie grilla bądź przenoszenie go bez spodni odsyłam do bloga opętanej pani domu i grupy wsparcia dla osób niegolących goleni.      

Rozpalanie ognia nie stanowi problemu, ponieważ aby  uniknąć komplikacji obficie nasączam pierwszą partię drewna podpałką, napalmem, C4 i łatwopalnymi farfoclami. Jedyną trudnością dla początkującego mogłoby być bezstresowe podpalenie owego zestawu, dla mnie jednak rzucenie płonącej zapałki na odległość kilku metrów i szybkie padnięcie płasko na trawnik nie stanowi problemu. Może tylko to, że mniej więcej trzydziesta zapałka dolatuje do stosu płonąc, więc bywam nieco zdyszany do tego momentu.

Odczekawszy, aż fala uderzeniowa położy co słabsze drzewka owocowe i koty, przystępuję do poszukiwania narzędzi do grillowania, czyli tych małych wideł, wiosełka i halabardki, czy jak to się tam nazywa. W tym czasie nad paleniskiem unosi się grzyb dymu powstały podczas detonacji, dając sygnał zaproszonym, że to już. Ja nie czekając na gości wrzucam na kratkę zestaw standardowy KKK, czyli kiełbasę, karkówkę i kaszankę. Kiełbasa, która przeważnie składa się z mieszanki smarów i resztek dość szybko traci swoją zawartość wyciekającą przez nacięcia do ognia, dzięki czemu uzyskuję kłęby czarnego dymu.

Zmierzający w stronę rozwiewającego się powoli grzyba goście już wiedzą, że Papieża nie będzie.

Kiełbasa w zależności od jakości wyrobu traci nad ogniem od 60 do 95% swojej zawartości, w skrajnym wypadku upodobniając się do czegoś w rodzaju kiełbasianych rodzynek, z tym zastrzeżeniem, że to co pozostaje nie zawiera esencji smaku wędliny. Niestety nie mamy na to wpływu, możemy jedynie patrzyć i bezradnie wyłamywać palce.

Kaszanka zachowuje się nieco inaczej, gdyż w kontakcie z rozgrzaną kratką natychmiast pęka, a zawartość uchodzi gwałtownie z kaszanki w ogień niczym powietrze z balona. Nie jesteśmy w stanie zatrzymać tego procesu, możemy jedynie patrzyć i bezradnie wyłamywać palce. Jedyną pociechą jest widok kota, który płacze.

Niegdyś sądziłem, że mam wpływ na jakość grillowania karkówki, jednak tkwiłem w błędzie. Bez względu na zmianę wysokości kratki, obracanie, czas obróbki termicznej, karkówka wychodzi sucha i łykowata, z jednej strony obowiązkowo czarna. Dlatego też nie ingeruję w karkówkę, jedynie patrzę i bezradnie wyłamuję palce.

Otrzymane w ten sposób dania bez żalu dajemy gościom, którzy z grzeczności wychwalają smak skór i koksu.

I nie ma czym się stresować, bo każdy gość przywozi produkty w ilości przekraczającej własne potrzeby, więc mogę próbować dalej licząc na to, że Hefajstos się ulituje i pozwoli wykuć na ogniu coś jadalnego. Ale przeważnie goście tego nie ułatwiają upychając jednocześnie na kratce pieczarki, kabaczka i skrzydełka, czego efektem są surowe skrzydełka z ledwo osmalonym pierzem i zwęglona roślinność. Najwięksi specjaliści przywożą produkty mozolnie przyrządzone i owinięte w folię aluminiową, na przykład rybę nadziewaną masłem, cebulą, czosnkiem i zieleniną. Tych mi żal najbardziej, bo jakakolwiek próba obrócenia na drugą stronę takiego dania powoduje przedarcie folii widełkami, wiosełkiem lub halabardką i wyciek nadzienia do ognia. Kot już nawet nie płacze, patrzy pustym wzrokiem w przestrzeń. Amator tego dania rozwija po pewnym czasie folię i widzi grudki koksu, ości i pełne żalu oczy ryby.

Na koniec MŻonka każe mi zawsze zarumienić nad ogniem kilka kawałków chleba, choć wielokrotnie tłumaczyłem jej, że chleb nad ogniem ma tylko dwie formy: zimny i koks. MŻonka z grzeczności żuje koks i udaje, że tylko lekko się ów chlebek przerumienił.

Mniej więcej wtedy mogę w końcu dołączyć do gości, krztusząc się od dymu, ocierając sadzę z czoła i ociekając czarnymi kroplami tłuszczu. Na zdjęciach wyglądam jak Grigorij Sakałaszwili po bitwie pod Studziankami i nieudanej próbie wymiany pompy oleju w Rudym pod ostrzałem moździerzy i miotaczy ognia. Co lepsze kawałki koksu są już zjedzone, pozostaje mi jedynie gmeranie widelcem pośród zimnych skór i wędlino-rodzynek. Jest to też ten moment, kiedy przylatują komary przekąsić gości i wszyscy dziękują za udany wieczór wychodząc. Kobiety i dzieci pierwsze.

Przez chwilę siedzę sam, po czym odnoszę grill do garażu. Jeśli w międzyczasie zmieniłem spodnie, odciskam tłustą kratkę na udach.

Kot patrzy w przestrzeń.

 

piątek, 20 września 2013, wawrzyniec_prusky

Polecane wpisy

  • KOTU BIJE DZWON 2

    Tośmy pojechali w składzie: Ja za kierownicą, Dziedzic na pasażerze i Kot w uścisku, bo nie mamy klatki do przewozu kota. Wyszło średnio, bo Dziedzic obawia się

  • KOTU BIJE DZWON

    Ponieważ częstotliwość publikowania nowych postów idzie łeb w łeb z trafieniami niejakiego Lewandowskiego w narodowych barwach, Państwo Czytelnicy bardzo się ni

  • PRZYGODY MOCARNEJ KOŃCZYNY

    Zło nadeszło niespodziewanie, pewnego mrocznego popołudnia, kiedyśmy oczekiwali w Buraczanym na MŻonkę, która udała się do sklepu spożywczego po paszę dla rodzi

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2013/09/20 14:17:20
najsmutniejsze jest to, że Czytelnicy zamiast współczuć Wawrzyńcowi będą współczuć Kotu.........
-
Gość: Wiola, *.free.aero2.net.pl
2013/09/20 14:20:45
O shit, aż nie mogę się doczekać postu o plaży i basenie :> Ps. Współczucia dla sierściucha! - pogłaszcz go ode mnie :D
-
2013/09/20 15:06:36
No tak piroman powinien jeśc tylko koks, więcej będzie zapału :)
-
Gość: Milka, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2013/09/20 15:35:06
No, popłakałam się ze śmiechu..... Witaj towarzyszu niedoli. Moje doświadczenia z grillowaniem są takie same (podejrzewam, że większości Polaków też). Dlatego nie rozumiem dlaczego ludzie się dziwią, kiedy mówię, że nie lubię grillowania, i już ze 2 lata nie wyciągam grilla z garażu ;-)
-
ka_czka
2013/09/20 16:48:18
Ale przynajmniej masz wybor asortymentu, ktory przerobisz na wegiel, opcjonalnie diament. Tu na Wyspie specjalnoscia sa grillowane hamburgery. Gdziesmy nie poszli, serwowali zwykle bule zweglona z wierzchu i ledwie osmalone salmonelle w srodku plasajace po surowym miesie. Kombinacja koksu z wedlina typu metka cebulowa :-)
-
Gość: anpii, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2013/09/20 18:01:04
Ojojoj Tożto niemalże jak u Mnie :)))))) dlatego robimy prażone ( zmieniaki, wędlina, boczek, marchewka, cebula, tłuszcz- do garanka żeliwnego i na ognisko) pół litra i gotowe :)
-
Gość: Wiewi00ra, *.kalisz.mm.pl
2013/09/20 23:37:10
Alleluja! Wrócił :D
-
2013/09/24 14:58:03
No w końcu. Ileż można czekać? :)
A do grilla polecam taki wynalazek jak tacka. Działa :)

BTW Grigorij miał na nazwisko Saakaszwili ;)
-
Gość: inwentaryzacja krotochwil, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2013/09/25 16:40:18
I dlatego polecam grilla elektrycznego, też fabrykę podeszwy, ale przynajmniej się nie płonie żywcem. No i kaszanka utrzymuje formę nieobrzydliwą wizualnie ;)

Stanowczo przestaję odtąd uważać moje grille za jakiekolwiek wydarzenia towarzyskie ;)
-
yantichy
2013/10/08 18:47:50
Takie traktowanie zwierząt to bestialstwo. Dojdzie do tego, że kot nabawi się neurozy i będzie osłaniał własnym ciałem schabowy, który ma być wrzucony na patelnię.
Jestem zdecydowanie za paleniem kiełbas na stosie. Każdy jest inkwizytorem przydzielonego mu mięsiwa. Odpowiedzialność rozłożona na wszystkich. Koszty społeczne mniejsze. Same plusy.
-
2013/10/08 23:53:43
Ja karkówkę, już na ruszcie, polewam piwem, w ten sposób nawilżana, nie staje się spalonym sucharem ;) A kiełbacha, jak pisze yantichy, na stos !

laav - tacka to z grubsza to samo co patelnia, tyle że nie na kuchni a na grillu.
-
2013/10/09 13:36:57
@greenbaba - Skoro tak piszesz, to musisz mieć fajną patelnię z otworami ;)
-
Gość: , 194.181.91.*
2013/10/14 13:59:30
Moglibyście sobie podać ręce z moim mężem. Kiedy proponuję my zrobienie (bądź udanie się na) grilla, minę ma, jakby szedł na skazanie :)
-
Gość: skaf_, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2013/10/22 09:48:36
a zatem też miałeś stłuczkę,to jakaś plaga ostatnio
-
eddielive
2013/10/23 06:45:20
Pruszcze Wawrzyńcze - piszże no do jasnej cholery!
-
Gość: , *.dynamic.chello.pl
2013/11/06 15:38:27
nie no , nie pisz tyle bo czytać nie nadążam.
-
Gość: Mlody, *.dynamic.chello.pl
2014/01/12 20:32:02
Wszystkiego dobrego w nowym roku. Pisz więcej!! :)
-
2014/04/21 18:35:19
Wróciłam po miesięcznym urlopie w miejscu beznetowym, sprawdzam dwoje blogoautorów, którzy zostali ze starej dobrej blogosfery i aż mną wstrząsnęło - po roku nieobecności wróciła Anulina. Myślałam, że i Wawrzyniec pociągnie i wróci, jednak to byłoby zbyt piękne.
Wawrzyńcze! do ^%&^% (*&)(_^$# &^%$*&^(*&)*& !!!!! i jeszcze *^&%&^%(* !!!
Starzy wieloletni czytelnicy na Ciebie wciąż czekają i czekają !!!!
Nie chcemy przekwalifikowywać się na jakieś kominki czy inne faszionelki. Do porannej kawy potrzebujemy WAWRZYŃCA.
Nie rób nam tego, nie znikaj.
-
Gość: katarynka, *.chrobry.pl
2014/07/18 08:09:58
No i koniec końców wniosek taki, że jak mieszka się w osiedlowym bloczysku, to o grillu pomarzyć jedynie można - cudownym sąsiadom zawsze przeszkadza... - a może po prostu chcą się wprosić na kiełbaskę? Hmmm

cafeteria-katarynka.blogspot.com
-
Gość: piotr r., *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2014/08/21 15:09:49
"Nie ma dublera dla (grill'era) sapera." Wesoła komedia frontowa ----- taki klasyczny tytuł
-
Gość: Ewa, *.toya.net.pl
2014/09/01 22:02:13
nie było chyba mowy o przerwaniu pisania???? toż to rok prawie bez wpisu?!?!?!?!?!?!
spaliłeś się bezpowrotnie????????
-
Gość: przewóz osób, *.static.ip.netia.com.pl
2014/10/29 14:23:45
Powinien pisać, bo jego teksty są zabawne. Co do ognia, to wiele osób lubi się nim bawić... dzięki temu mamy wiele śmiesznych filmów na YT.