poniedziałek, 02 listopada 2009

Na początek kilkaset słów wyjaśnienia dla tych, którzy trafili tu po raz pierwszy.

Wikipedyści ujęli historię mojego blogowania w kilku zgrabnych zdaniach:

Od 2004 roku prowadzi w serwisie Onet.pl bloga, którego głównym bohaterem jest alter ego autora, o pseudonimie Wawrzyniec Prusky (zapożyczonym z filmu Miś). Blog jest pisany zazwyczaj w trzeciej osobie, a jego tematyką są zdarzenia z życia autora i jego rodziny, opisywane w anegdotycznej, humorystycznej formie. Oprócz Wawrzyńca, bohaterami notek są jego żona (opisywana jako MŻonka) oraz dzieci określane jako Dziedzic i Potomka.

Blog Wawrzyńca Prusky'ego został wybrany blogiem roku 2005 w plebiscycie portalu Onet.pl. W tym samym konkursie zdobył również 1. nagrodę przyznawaną przez internautów w kategorii Męski punkt widzenia. W 2007 część wpisów z bloga została opublikowana w formie książki zatytułowanej Jędrne kaktusy. W 2009 roku ukazała się jej kontynuacja pt. Ballada o chaosiku.

Po ponad pięciu latach pisania, w dniu 30 czerwca 2009 roku, oficjalnie zakończył prowadzenie bloga pod pseudonimem Wawrzyniec Prusky. W notce tej dziękuje on swoim czytelnikom oraz wyjaśnia, czemu kończy swoją przygodę z blogowaniem.*

Jak widać ostatnie zdanie staje się właśnie nieaktualne. Po czterech miesiącach bez bloga i nabraniu dystansu do sprawy uznałem, że jednak chcę jeszcze porobić trochę notatek. Nie wracam do poprzedniego bloga i to miejsce nie będzie jego kontynuacją na tyle, na ile to możliwe. Wszystkie argumenty przemawiające za zakończeniem w miarę regularnego konstruowania anegdot z życia rodziny pozostają aktualne – nie jestem i nie będę już w stanie pisać w ten sposób, gdyż formuła wyczerpała się o pozostało już tylko niezbyt eleganckie szamotanie się z brakiem pomysłów na odrodzenie bloga. Onetowski blog pozostaje zatem w stanie hibernacji ożywianej od czasu do czasu kolejnym tekstem, ponieważ myśl o napisaniu notki w trzeciej osobie liczby pojedynczej ponownie wywołuje we mnie pozytywne podniecenie.

Ten blog powstaje zaś dlatego, że jednak muszę mieć dla siebie kawałek Internetu. Tym razem zaczynam bez planu, pomysłu i celu. Choć znawcy tematu wieszczą (słusznie zresztą) zmierzch blogów-dzienników prawdopodobnie zostanę przy pamiętnikarstwie. Nie obiecuję, że to miejsce przetrwa choćby kwartał, nie obiecam, że będę pisał regularnie, nie będę próbował się spinać, żeby nie wpaść ponownie w pułapkę ścigania się z samym sobą.

Ot po prostu powstaje i zobaczymy, dokąd go poniesie. Być może za chwilę utknie na mieliźnie i nikogo to specjalnie nie wzruszy, nie wyłączając mnie.

Nie ma też żadnej głębszej filozofii w tym, że założyłem go na blox.pl. Zadecydowały kwestie techniczne, ochota na zabawianie się widgetami i względnie duże możliwości wpływania na wygląd i funkcjonalność bloga, choć wymagało to kilku wieczorów główkowania nad CSS’em i w tej dziedzinie jeszcze dużo przede mną. Póki co poczekam i sprawdzę, które elementy warto zostawić, a które będą tylko kulą u łącza.

Jeżeli ktoś ma ochotę zapoznać się ze „starym” blogiem polecam wizytę na www.wawrzyniecprusky.blog.onet.pl , większość poprawionej i uzupełnionej treści w wersji papierowej nadal do odnalezienia w księgarniach:

Jędrne kaktusy, (2007, Zysk i S-ka, ISBN 978-83-7506-120-8)

Ballada o chaosiku (2009, Wydawnictwo Grasshopper, ISBN 978-83-61725-04-6)

 

* Polecam lekturę dyskusji na temat, czy hasło "Wawrzyniec Prusky" powinno pozostać w Wikipedii. Ciekawe argumenty obu stron.

21:57, wawrzyniec_prusky , Info o blogu
Link Komentarze (24) »
1 ... 46